Naśladuje ruch, obsługę i kontrolę tego prawdziwego, zarówno spalinowego, jak i elektrycznego, a informację o każdym błędzie wyświetli na ekranie. Symulator wózków widłowych, bo o nim mowa, mają od niedawna do dyspozycji studenci kierunków logistycznych i technicznych.
Symulator wykorzystujący przestrzeń 3D stanął w jednej z sal w budynku przy Wyszyńskiego 35. Szkolenie na nim odbywa się w ramach bloku zajęć związanych ze środkami transportu wewnętrznego, które z kolei są częścią przedmiotu logistyka i gospodarka materiałowa (LGM). – Ćwiczenie w symulatorze to dopiero wstęp do prawdziwej jazdy i obsługi wózka widłowego, pozwala jednak nabyć odpowiednie nawyki i umiejętności, i na pewno ułatwi zdobycie uprawnień tym, którzy jeszcze ich nie mają – mówi mgr Błażej Kuras, adiunkt na Wydziale Nauk Ekonomicznych i Technicznych, który LGM prowadzi m.in. ze studentami zarządzania i inżynierii produkcji (ZIP). Dalej wyjaśnia, że dzięki symulatorowi studenci ćwiczą jazdę wózkiem w różnych warunkach pogodowych, w dzień lub w nocy, w hali magazynowej i na placu składowym. Tu ciekawostka. Na wirtualnym placu składowym „kręcą się” ludzie, więc kierujący muszą uważać, by nikogo nie potrącić, lub, co gorsza, nie przejechać. Na wszelki wypadek zbliżanie się do „człowieka” lub przeszkody sygnalizuje dźwięk ostrzegawczy. Oprogramowanie pozwala na wybór różnego rodzaju ładunku, np. beczek lub pełnych palet, które układa się na regałach albo załadowuje lub wyładowuje z samochodu ciężarowego czy innego pojazdu. Możliwości jest przynajmniej tyle, ile może się zdarzyć w rzeczywistości.
Szymon Kuśmierek, student II roku ZIP, który uprawnienia do obsługi wózka widłowego już ma i ma też za sobą jazdę w symulatorze, mówi, że różnica jest. – Jeździ się trochę inaczej i obserwowanie przestrzeni też jest nieco inne – uważa. Marek Rogalski, kolega Szymona z roku, również ma uprawnienia, więc śmiało siada za kierownicą trenażera. – Sprzęt jest w porządku – przyznaje po wyjściu z kabiny. – Można przetestować różne warianty i nie ma ryzyka, że będą szkody, nie to, co w magazynie w realu – dodaje.
Uczelnia kupiła symulator za 101 475 zł w ramach dotacji celowej MNiSW.
aria


















